„Twój Vincent”

Hamarama 2018

Kim jestem w oczach innych ludzi? Nikim. Człowiekiem męczącym, denerwującym, zerem. Ale chciałbym pokazać, co to zero nosi w swoim sercu”.

Vincent van Gogh

Historia zaczyna się tak… Syn listonosza, Armand Roulin, na prośbę swojego ojca wyrusza w podroż, by dostarczyć ostatni list, jaki Vincent van Gogh napisał tuż przed śmiercią do swojego brata, Theo. Szybko okazuje się jednak, że także i Theo nie żyje, więc młody Roulin zmuszony jest znaleźć innego odbiorcę przesyłki. W konsekwencji wyprawa w poszukiwaniu nowego adresata przybiera kształt prywatnego śledztwa, które ma odkryć, czy Vincent naprawdę popełnił samobójstwo, czy może ktoś inny powinien wziąć odpowiedzialność za jego śmierć. Polifonia głosów kolejno napotykanych osób, opowiadających historie związane z malarzem,  krok po kroku tworzy całość układanki…

http://www.hamarama.no/filmguide/#art1350621

http://www.hamarama.no/filmguide/#art1350621

Vincent van Gogh osiągnął niebywały sukces na Salonie Niezależnych w Paryżu w 1890 roku, wcześniej na wystawie Les XX w Brukseli o jego pracach mówili wszyscy. Jedno z jego płócien, „Czerwona winnica”, zostało sprzedane za 400 franków, co mogło pozwolić na godne utrzymanie przez kilka miesięcy. Środowisko artystyczne ceniło jego malarstwo, a Albert Aurier (francuski poeta, krytyk sztuki i malarz, związanym z symbolizmem) opublikował w „Mercure de France” panegiryk na temat jego twórczości. Pomimo tego van Gogh sprzedał za życia zaledwie kilka obrazów. Dziś jego dzieła są jednymi z najdrożej wymienianych na rynku kolekcjonerskim, a artystę uznaje się za popkulturowego klasyka. Tworzy to paradoks, jeśli pomyślimy nie tylko o jego losach, ale także  i podejściu do sztuki.

Absolwentka warszawskiej ASP, Dorota Kobiela wraz z mężem, Hugh Welchman (Oscar dla Najlepszego Krótkometrażowego Filmu Animowanego w 2007 roku – „Piotruś i wilk”) stworzyli nietuzinkowy film w konwencji śledztwa. Kobiela znużona swoją dotychczasową pracą – głównie w branży reklamowej – oraz inspirowana słowami swojego mentora, że „tak naprawdę mogą mówić o nas tylko nasze obrazy”,  postanowiła – jak sama podkreśla w jednym z wywiadów – zmienić swoje życie i wrócić do malowania. Jej celem było opowiedzieć o Vincencie van Goghu jego obrazami właśnie, a historia miała zostać wtopiona w jego malarstwo. Punktem wyjścia każdej ze scen jest zatem jedno z dzieł holenderskiego artysty – zazwyczaj portret ożywionej przez twórców siłą animacji osoby, dodatkowo obdarzonej komentarzem na temat mistrza. Twórcy próbują odnaleźć swojego bohatera w jego obrazach oraz listach. Niejednokrotnie przywołują słowa Vincenta, starając się go zrozumieć poprzez jego sztukę.

125 rysowników z 15 krajów, 65 tysięcy płócien – 12 sztuk na jedną sekundę filmu… Najpierw nakręcili i zmontowali film z udziałem aktorów, następnie ręcznie go przemalowywali. Aktorzy grali w niewielkich planach na zielonym lub niebieskim tle ekranów, w które potem malarze wkomponowywali tło. Rysownicy dostawali na rzutniku obrys płótna z wyrysowanymi konturami postaci i scenografii, malowali, naśladując ruchy pędzla i fakturę van Gogha. „Cechą jego płócien jest skrupulatne studiowanie charakterów, ustawiczne poszukiwanie istoty każdej rzeczy, głębokie, dziecięce niemal umiłowanie przyrody i prawdy” – pisał Aurier – i to starali się oddać w swojej pracy.

„Twój Vincent” to pierwszy w historii kina pełnometrażowy filmu stworzony w całości techniką animacji malarskiej. Robi wrażenie maestrią wykonania i ogromem włożonej pracy, ale nie tylko… Ożywione mocą filmowej animacji obrazy Vincenta van Gogha znakomicie reprodukują styl mistrza i wciągają widza w jego świat. Niesamowity, zachwycający! „Twój Vincent” to prawdziwa wirtuozeria, która przyciągnie do kin niejednego widza.

Karolina Borkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *